Tenis jest absolutnie wyjątkową dyscypliną sportu wpływającą pozytywnie na każdego człowieka, który się z nią zetknie. Naprawdę.
Jest to, w moim przekonaniu, jedyny sport, który łączy w sobie różne cechy występujące pojedynczo w innych dyscyplinach - wymaga świetnej koordynacji, szybkości, myślenia, biegania, ładnie rzeźbi sylwetkę i mięśnie - nie tylko ramion.
Czego uczy nas tenis...
Wśród doświadczonych tenisistów panuje przekonanie, że istnieje wiele korelacji między tenisem a życiem. Kiedyś myślałam, że jest to pogląd przesadzony, ale na 3 prostych przykładach można udowodnić, że coś w tym jest.
Nastawienie do naszej gry
Jeśli jest ono negatywne, to wpływa na nas bardziej niż nam się wydaje. Powoduje napięcie i niepewność, które automatycznie przekładają się na psucie kolejnych piłek. Nastawienie pozytywne jednak, tak jak w życiu, jest znacznie bardziej produktywne. Tenis polega w dużej mierze na umiejętności szybkiego reagowania na ruchy przeciwnika, przewidywaniu i efektywnym wykorzystywaniu swoich umiejętności, aby wygrać. Dobre nastawienie i wiara w siebie są bardzo pomocne.
Pewność siebie
Ludzie pewni siebie są ludźmi sukcesu. Jeśli gramy pewnie, to podejmujemy właściwe decyzje i nie panikujemy w sytuacji nowego wyzwania czyli na przykład trudnego przeciwnika. Potrafimy swój styl tak zaadaptować do sytuacji, by odnieść sukces i nie dać się zaskoczyć. Innymi słowy - szybka i pewna reakcja jest gwarancją sukcesu.
Koncentracja
Kiedy myślimy o zbyt wielu rzeczach na raz, w głowie powstaje bezproduktywny mętlik. Jeśli natomiast skupimy się na rzeczach najważniejszych, istnieje większe prawdopodobieństwo, że z naszego myślenia wyniknie coś dobrego. Na korcie mamy analogiczną sytuację. Jeśli między kolejnymi forehandami po krosie zastanawiamy się co zrobić z niedokończonym raportem, który został w biurze, lub jaki model butów ma zawodowiec na korcie obok to gwarantuję, że z tych precyzyjnych forehandów nici. Ważne jest tylko to, co się dzieje na naszym korcie. Jest za dużo rzeczy do skoordynowania, żeby jeszcze zaprzątać myśli czymś innym. Ciągłe poruszanie się po korcie, ocenianie odległości od piłki, przewidywanie, ustawianie.
...i co jest w nim najistotniejsze
Tenis to znacznie więcej niż sama technika. Kiedy trafi nam się doświadczony przeciwnik, może się wręcz okazać, że technika to sprawa drugorzędna. Istnieje wiele możliwości wykonywania podstawowych uderzeń i nie ma jednego prawidłowego.
Możemy na przykład grać z pozycji open stance, czyli otwartej stojąc równolegle do linii końcowej i twarzą do przeciwnika. Możemy też grać z pozycji closed stance, czyli pozycji zamkniętej uważanej za klasyczną. W tym ustawieniu stoimy bokiem do przeciwnika. Każde ustawienie ma swoje wady i zalety. Na przykład przy pozycji otwartej potrzebujemy mniej czasu na przygotowanie się do uderzenia, a samo uderzenie może być bardzo szybkie. Minusem jest to, że samo uderzenie wymaga ogromnej precyzji. Drugie ustawienie wymaga więcej czasu na przygotowanie, ale jest większe prawdopodobieństwo, szczególnie w przypadku początkujących graczy, że piłka wejdzie w kort.
Istnieją też różne zdania dotyczące tego, czy forehand należy grać tylko wyprostowaną ręką czy można też grać ugięta ręką. Każdy gracz powinien mieć w swoim arsenale różne rodzaje uderzeń, by móc przystosować swoją grę do okoliczności. Jeśli komuś wygodniej jest grać ugiętą ręką, są to uderzenia regularne (na przykład na 100 przechodzi 90 a nie 60) i generowana prędkość uderzenia jest taka jak pożądana, to przestawianie się wbrew sobie na wyprostowaną rękę do niczego dobrego nie prowadzi.
Ważne jest posiadanie własnej strategii, własnego stylu, umiejętności odnajdywania się w każdej sytuacji oraz świadomość zarówno swoich (jak i przeciwnika) mocnych i słabych stron. Jeśli na przykład nasz przeciwnik dobrze się czuje grając z końca, ale niechętnie biega do siatki to możemy próbować zmęczyć go grając dropszoty lub woleje pod jak najostrzejszym kątem.
